Witaj w Unikalnych Poradach Dla Czytelników Strony "Jak Zdobyć Dziewczynę w 12 Randek i Utrzymać z Nią Związek"
Wielu moich czytelników ma chorą motywację.
Motywuje ich w dalszym ciągu pragnienie uznania
w oczach innych ludzi. Np. chcą, aby ich kolegom
opadła szczęka, gdy w końcu znajdą
sobie super dziewczynę.
Motywuje ich np. to, że rodzina w końcu
przestanie ich obgadywać i pytać, czy mają
dziewczynę.
To jest totalnie chore. Dlaczego? Bo wtedy
zamiast osiągać to, czego TY NAPRAWDĘ CHCESZ,
to robisz coś po to, aby zaspokoić oczekiwania
INNYCH ludzi.
Świetny sposób na unieszczęśliwianie się
i osiąganie czegoś, czego niekoniecznie potrzebowałeś.
Np. jest to wchodzenie w związek z byle
jaką dziewczyną, z którą nie jesteś szczęśliwy,
bo chciałeś, aby rodzina się odczepiła.
Albo obsesyjne dbanie o swoją sylwetkę,
mimo że wcale nie jest to potrzebne
do zdrowego i męskiego wyglądu.
Wytłumaczę to jaśniej na przykładzie
poniżej. Ostatnio na webinarze dla
klientów mówiłem o tym, jak się
uwolnić z takiej chorej motywacji.
Najważniejsze pytanie, jakie trzeba sobie
zadać, to: "Co bym tak naprawdę chciał,
gdybym nie mógł się tym nikomu pochwalić?"
Przeczytaj to pytanie kilka razy,
aby je dobrze zrozumieć.
Oto, jakie wnioski otrzymałem:
*** WNIOSKI CZYTELNIKA ***
"Hey Paweł :)
Coś mnie naszło na rozmyślania, próbując sobie
odpowiedzieć na to pytanie i chyba potrzebuję
troszkę pomocy. Ćwicząc na siłowni, ćwiczymy
z większości powodów dla siebie, żeby dobrze się
czuć z samym sobą oraz być zdrowszym...
Lecz zawsze pozostaje ta przyjemniejsza strona,
czyli pochwalenie się efektami. Mnie naprawdę
bardzo motywuje wizja, iż idę ulicą, bez koszulki,
w gorące lato, z 6 pakiem na brzuchu :D. Pomimo tego,
że chcę mieć coś, aby się pochwalić, moja motywacja nie spada,
a wręcz wzrasta.
Podobny przykład, od 2 lat jeżdżę na desce...
I stwierdzam, że w tym sporcie jest tak, 70%
- przyjemność z jazdy, a 30% wizja swojego filmu,
kręcenie klipów, sponsoring itp.
Zawsze po nakręceniu jakiegoś video, miałem
jeszcze większą motywację do jazdy.
Często, gdy śmigam na desce lubię mieć jakąś
"publiczność", konsultowałem to z innymi,
Ci którzy robią już coś konkretnego, też zazwyczaj
lubią publikę. Mam w swojej liście celów taką jedną
pozycję, jest ona związana z zarabianiem pieniędzy
i oprócz chęci posiadania takiej owo kwoty, bardziej
motywuje mnie wizja siebie w mega drogim aucie z super domem,
niż bogacza w fiacie uno mieszkającego z rodzicami :)
Co o tym sądzisz? Mógłbyś się jakoś do tego odnieść? :D
Pozdrawiam, Bartek"
>>> MOJA ODPOWIEDŹ:
Oto pytania, które warto sobie zadać w Twojej sytuacji:
Czy naprawdę potrzebujesz super domu?
Co to znaczy super dom?
Ile to jest metrów kwadratowych?
Po co dokładnie akurat tyle metrów Ci potrzebne?
Dlaczego akurat dom a nie mieszkanie?
Czy faktycznie tego potrzebujesz?
Czy mieszkanie nie spełni Twoich potrzeb?
Jakie to jest drogie auto?
Za ile?
Jakim się zadowolisz?
Dlaczego akurat taki?
Czy chcesz tego dla siebie czy dla bycia podziwianym przez innych?
Co Ci to da, że inni będę Cię podziwiać?
Tak samo z jazdą na deskorolce i sześciopakiem na brzuchu?
Co z tego, że dziewczyny obejrzą się za Tobą na ulicy w gorący dzień?
Ile jest gorących dni w roku, w których chodzisz bez koszulki ulicą?
Co to zmieni w perspektywie LAT w Twoim życiu, że w jednym
gorącym dniu albo nawet w 10 dniach rocznie jakieś obce dziewczyny
obejrzą się za Twoją sylwetką?
Co Ci to da, że ludzie obejrzą Twoje klipy z jazdą na deskorolce?
Jacy to będą ludzie? Jacyś ważni dla Ciebie?
Co oni mają zrobić po tym nagraniu? Co im to da?
Co Ty będziesz z tego miał, że oni obejrzą Twoje nagranie?
*** ODPOWIEDŹ CZYTELNIKA ***
"Noo i teraz sprawa się troszkę rozjaśnia :) ale zauważ też,
że chodzimy chociażby do fryzjera, żeby chwalić się fryzurą
i też dobrze się z nią czuć... Więc ja już sam nie wiem."
>>> MOJA ODPOWIEDŹ:
Gdzie się chwalimy fryzurą?
Tak robią dziewczyny.
To one są mistrzyniami próżności.
Komu się chwalisz tą fryzurą?
Ok, mówię przyjacielowi:
"Patrz, jak super się obciąłem",
ale to jest żart, bo wiem, że on ma to w sumie gdzieś.
Lubi mnie takiego, jakim jestem. Nie krytykuje mnie.
Jeśli trzeba, to udzieli konstruktywnej opinii,
z którą nie muszę się zgadzać.
Tymi pytaniami wbiłem Ci klina, bo zaczynasz widzieć,
że Twoja motywacja jest próżna i prowadzi do bezsensu.
Cały rok się męczyć na treningach i trzymając dietę,
żeby mieć kaloryfer na kilka dni dla obcych dziewczyn,
które po kilku sekundach o Tobie zapomną?
To śmiechu warte.
Oczywiście można mieć zdrową motywację do dbania
o kształt swojego brzucha, o czym jeszcze powiem.
Ale ludzie mają takie próżne motywacje
i nawet osiągają dzięki nim tzw. sukces.
Przynajmniej tak to z zewnątrz wygląda.
Np. ktoś chce się zemścić i pobić kogoś na dyskotece,
bo został kiedyś poniżony i zostaje zawodowym
zawodnikiem muay thai oraz buduje muskularną
i wyrzeźbioną sylwetkę.
Pytanie, czy to naprawdę jest mu potrzebne do szczęścia?
Co mu to dało, że po tych 2 latach sprał kogoś w klubie?
Chwilowy pseudo podziw i postrach wśród świadków
oraz problemy z prawem??? Chwilowe poczucie
wyższości i dominacji?
Tak samo, co daje męczenie się 365 dni w roku,
aby móc zaimponować komuś na ulicy kaloryferem.
Poza tym poznając dziewczynę, ona zazwyczaj nie widzi
Twojego kaloryfera, więc nie jest on jakimś
cudownym afrodyzjakiem na kobiety.
Jeśli jesteśmy z natury szczupli i wyżyłowani,
to czteropak na brzuchu łatwo utrzymać,
sześciopak już niekoniecznie, a może dla
niektórych jest to łatwe.
Pytanie, czy nie zdrowiej byłoby się motywować czymś
trwałym i dającym prawdziwą radość i spełnienie
a nie tylko chwilową, próżną satysfakcję?
Potem takie osoby przeżywają rozczarowanie typu:
"Wyglądam jak model z okładki i jestem na plaży,
ale w sumie co z tego? I tak ludzie mają swoje życie,
szybko o mnie zapominają, a ja dalej nie jestem szczęśliwy
i nic szczególnego mi to nie dało.
Myślałem, że dzięki dobrej formie albo deskorolce
dziewczyny będą się ustawiać do mnie w kolejce,
a ja nadal jestem sam.
To chyba nie działa. W prawdzie podoba się taki brzuch
dziewczynom, ale to nie jest to, co sprawia,
że mam randki i związek.
Równie dobrze mogłem ją poznać poza skate parkiem,
bez trików na deskorolce i z zakrytą sylwetką,
a bym się jej spodobał."
Czy nie lepiej przyciągać kobiety swoją osobowością
zamiast zewnętrznymi osiągnięciami?
Jakie to kobiety, które lecą na kasę i wygląd?
Puste, próżne, interesowne, egoistyczne, niewierne.
Czy aby na pewno chcesz poderwać dziewczynę
wyrzeźbionym brzuchem i trikami na desce?
Przecież to jest to samo, co faceci szpanujący
samochodem lub nadmierną opiekuńczością.
To nadal ten sam schemat przekonywania kobiety
i przekupywania.
Nie dość, że wynika to z zaniżonego poczucia wartości,
które takie osoby chcą czymś zrekompensować i zamaskować,
to jeszcze prowadzi to w ślepą uliczkę,
bo nawet jeśli zamaskujesz to milionem na koncie
i kupą mięśni, to nadal w środku, wewnętrznie będziesz
tym samym wystraszonym, odrzuconym, niepewnym siebie chłopakiem.
Taki schemat powielają często zawodowi kulturyści.
Wypruwają sobie flaki, aby zarobić na sterydy,
nawet się prostytuują lub występują przed kamerką
typu "gay for pay", aby im starczyło na cykl.
A pod tą kupą mięsa są dalej bojaźliwi i nieśmiali
lub udają pewnych siebie, ale na inteligentne kobiety
to nie zadziała.
Z resztą ich wygląd już zahacza o kalectwo.
Ale dla wielu facetów jest to wzór do dążenia
wpychany im na siłę przez gazetki reklamujące
suplementy i plakaty na siłowni.
Oczywiście nie twierdzę, że przyciągnięcie kobiety
swoich marzeń jest rozwiązaniem WSZYSTKICH
naszych problemów i od tego momentu będziemy
zawsze i wszędzie szczęśliwi.
Wiadomo, że tak nie jest. Są jeszcze inne sfery życia.
Przy czym relacje z ludźmi, również relacje z kobietami
są bardzo ważną sferą życia, które źle zarządzane
wpływają na pozostałe i ogólne niezadowolenie z życia.
Wyobraź sobie, że osiągnąłeś wszystkie swoje
najbardziej nawet wygórowane cele.
Ja w pewnym momencie mojego życia sobie wyobraziłem,
że latam po Stanach Zjednoczonych i gram mecze w NBA.
O dziwo stwierdziłem, że tak naprawdę,
to wcale tego nie chcę.
Wolę życie rodzinne i dbanie o zdrowie,
zamiast trenowanie pomimo różnych kontuzji,
które potem prowadzą do operacji i zwyrodnień.
W NBA jesteś około pół roku poza domem.
82 mecze w 6 miesięcy, ciągle w samolotach.
Potem kolejne 2 miesiące play off'ów, jeśli się
zakwalifikuje drużyna.
Tak naprawdę goniłem 10 lat za podziwem innych ludzi.
Byłem właśnie takim niewolnikiem oczekiwań innych ludzi,
bo wielu nauczycieli w szkołach mi nawet życzyło,
aby mi się udało i chcieliby mnie zobaczyć kiedyś
w telewizji.
Grałem i trenowałem również dla nich, aby spełnić
ich małe marzenie, żeby chociaż mnie się udało
osiągnąć tzw. światowy sukces.
Bardzo chciałem być podziwiany oraz chciałem też
udowodnić wszystkim, którzy mnie kiedyś poniżyli,
odrzucili lub zniechęcali, że jednak zostałem sławnym
sportowcem, a oni mogą obejść się ze smakiem.
A gdy się nad tym w końcu zastanowiłem,
to okazało się, że to mi nie da tego, czego
naprawdę pragnę i faktycznie potrzebuję.
Gdybym wcześniej zadał sobie pytanie:
to wtedy na pewno nie trenowałbym 2 do 4 godziny dziennie,
od poniedziałku do soboty, doprowadzając do zapalenia ścięgien
w kolanach. Kontuzja, która ciągnie się latami i leczy się to poprzez
zastrzyki z odwirowanej krwi albo operacyjnie, usuwając
mikrofragmenty ścięgna, których się już nie da zregenerować.
(tzw. kolano skoczka)
Stwierdziłem, że gdyby nikt nie mógł zobaczyć
w telewizji mojej sławy ani nie byłoby publiczności
na trybunach, to bym po prostu nie dążył do tej sławy.
Wątpię nawet, czy zawodowy sport jest taką dziedziną,
w której można mieć zdrową motywację,
gdyż liczy się tylko efekt, doping, pieniądze, sława,
a jakieś wyższe wartości, jak dbanie o zdrowie choćby,
to jest absurd.
Za Tobą czeka kolejka rezerwowych spragnionych tzw. "sukcesu".
Podsumowując.
Zastanów się, co naprawdę sprawi, że będziesz spełniony,
szczęśliwy, zadowolony, spokojny.
Co byś faktycznie chciał tak dla siebie,
gdybyś nikomu nie musiał imponować,
chwalić się ani niczego udowadniać.
Ty też drogi {IMIE_W} zastanów się,
a jeśli chcesz, to odpisz na tego maila
i podziel się tym, co odkryłeś.
Czy pozbyłeś się dzięki temu ćwiczeniu
niepotrzebnego balastu i niezdrowych
motywów?
Odkryłeś, czego tak naprawdę potrzebujesz?
![]() Tak, Chcę
Bezpłatne Porady, Aby Zdobyć Dziewczynę
|