Witaj w Unikalnych Poradach Dla Czytelników Strony "Jak Zdobyć Dziewczynę w 12 Randek i Utrzymać z Nią Związek"
W tym mailu zrozumiesz, jak uniknąć bardzo atrakcyjnej
z wyglądu dziewczyny, która przez cały 8 miesięczny związek ma
głęboko gdzieś szacunek do Ciebie i Twojego czasu oraz NIE
dba o Twoje zadowolenie w związku.
W ogóle się nie stara. Chce tylko brać.
Tak się właśnie kończy przekonywanie niezainteresowanej
kobiety lub ślepe wiązanie się z dziewczyną, która nie
przejawia wszystkich oznak zainteresowania.
Takie dziewczyny mają niskie poczucie wartości, ale to nie
zwalnia ich z odpowiedzialności i nie jest przyzwoleniem na
oszukiwanie facetów i udawanie związku.
Ty się zakochałeś, zaangażowałeś, dziewczyna Ci się
podobała, a tu się okazuje, że cały ten związek był fikcją,
stworzoną z jej egoistycznych potrzeb, ponieważ ona nie
chciała być sama, chciała mieć jakiegoś chłopaka, chciała
uwagi albo chciała założyć z kimś rodzinę, bo ma swoje lata.
Ten ostatni wariant to już w ogóle dramat, który sprawia, że
po kilku do kilkunastu latach dzieci wychowują się bez
jednego z rodziców, a Ty tracisz 50% majątku.
Uważaj na ładne dziewczyny, które chciały tylko uwagi a nie
Ciebie i Twojego dobra.
Ładna buzia i ciało to za mało
do szczęśliwego i trwałego związku.
*** PROBLEM CZYTELNIKA ***
"Cześć Paweł,
Jestem Twoim stałym czytelnikiem i mam Twoje materiały,
czyli "12 kroków do związku", "PSW90", "Tranzycje" czy "Jak
utrzymać związek." Uważam, że to, co robisz jest bardzo
pomocne i dużo wyjaśnia, jak i ułatwia w relacjach
z kobietami.
Staram się te rady systematycznie wprowadzać w moje życie,
chociaż jeszcze sporo z tych materiałów muszę przerobić
i trwale "zaimplementować" w życiu.
Zdaje sobie jednak sprawę, że to proces i nie stanie się
z dnia na dzień. Jestem jednak zdeterminowany.
Mam jednak problem. Przejdę do sedna sprawy.
Ona ma 30 lat, ja również. Ona jest niesamowicie atrakcyjna
i ma bardzo duże powodzenie u facetów.
Randkuję z nią od lutego tego roku, a w związku jesteśmy od
początku maja.
Staram się randkować 2x w tygodniu (3 raz na jej prośbę
- choć bardzo rzadko o to prosi), obserwuję jej zainteresowanie,
próbuję być wyzwaniem, organizuję ciekawe randki, prowadzę
naszą relację (a przynajmniej tak mi się wydaje), jestem
w miarę pewny siebie, chociaż mam jeszcze pewne braki, nad
którymi muszę popracować, mam własne życie
i zainteresowania, a kobieta nie jest moim całym światem.
Studiuję i wprowadzam obecnie twoje rady z utrzymania
związku. Oczywiście pocałowałem ją po 3 randce i jej się to
spodobało, dobrze bawiła się w moim towarzystwie. Z resztą
z tego, co widzę zawsze się dobrze bawi i to po niej widać.
Udało mi się wypracować brak smsów i częstego komunikowania
miedzy spotkaniami. Seks był po 9 randce (szybko lub nie
- nie miałem jeszcze wtedy twoich materiałów o utrzymaniu
związku, gdzie to opisujesz w module seksualność).
Wydaje mi się jednak, że mogłem źle ocenić jej
zainteresowanie na początku i z jakiś względów ona mogła je
udawać. Będę pisał tylko to, co mi nie pasowało w jej
zachowaniu, ale co może być krytyczne ze względu na jej
zainteresowanie.
Prawdopodobnie też racjonalizowałem pewne jej zachowania.
Wypiszę na jakiej podstawie mam takie wrażenie (również
konkretnych wydarzeń):
1. Pierwsze kilkanaście randek przed związkiem:
Zanim się umówiliśmy na pierwszą randkę, rozmawiałem z nią
kilka razy na zajęciach angielskiego, gdzie się poznaliśmy
i dawała mi wysokie oznaki zainteresowania, dlatego spytałem
o numer i dostałem bez problemu i wymówek).
Pierwsze spotkanie mieliśmy się umówić na herbatę w
kawiarni, mi coś wypadło i poinformowałem ją 2 dni
wcześniej. Od razu też ustaliliśmy termin alternatywny.
Jako, że była bardzo zajęta w tym czasie umówiliśmy się na
herbatę/kawę bezpośrednio po następnych zajęciach
angielskiego. Nie przyszła jednak ani na zajęcia ani
w umówione miejsce spotkania. Czyli wystawiła mnie.
Nie dała znać ani smsem, ani przez telefon. Tu upatruje mój
pierwszy błąd. Później się tłumaczyła, ale nie ma chyba
sensu tego opisywać:) na następne spotkania przychodziła już
zawsze.
Zgadzała się lub podawała sama alternatywny termin.
Regularne spóźnialstwo 10-15min. Nigdy nie przyszła na czas.
Ale to zaakceptowałem i gdyby to było jedynym problemem nie
byłoby tematu.
Na samym początku to ona mnie dużo dotykała, ale w miarę
rozwoju relacji zwłaszcza w związku robiła to co raz mniej.
Sam nie przesadzałem z eskalacją dotyku, ale w późniejszych
etapach starałem się ją do tego zachęcić okazywaniem czułości.
Bez przesady oczywiście.
Ogólnie na początku się starała i oprócz tego, co powyżej
było ok, również sama inicjowała kontakt i czasami
proponowała spotkania.
2. Rama związku:
Nigdy się mnie nie spytała o związek bezpośrednio czy
pośrednio. Nigdy też mi nie powiedziała, że się we mnie
zakochała itp...
Jedynie gdy mówiłem, że ją uwielbiam lub lubię się z nią
spotykać, czy że jest mi z nią dobrze potwierdzała, że ona
też. Dosłownie 2x w ciągu 8 miesięcy napisała mi smsa,
że tęskni.
W trakcie rozwoju relacji było mniej dotyku z jej strony.
Tzn. jeśli ja zacznę być dla niej czuły, to ona również
zaczyna taka być (mimo to mniej niż ja).
Natomiast gdy ja staram się nic nie robić, aby sprawdzić czy
ona zacznie mnie gonić, nie widzę szczególnych starań z jej
strony.
Czasami to ona skraca nasze spotkania chociaż widzimy się
2 razy w Tygodniu, nie więcej jak 4 godziny (np. po 1,5
godziny mówi, ze musi iść).
Gdy jesteśmy w szczególnie intymnej sytuacji lub jest bardzo
romantycznie, to ona nie patrzy mi długo w oczy tylko po
chwili kontaktu wzrokowego odwraca/spuszcza wzrok czy zamyka
oczy. Mam wrażenie jakby to ją krępowało? Podobno oczy nie
mogą kłamać.
Nie zawsze odpowiada na moje telefony. Czasami gdy dzwonię
by umówić spotkanie, to nie odbiera i daje na następny dzień
znać lub oddzwania. To jest ok. Ostatnio jednak nie odbiera
i nie daje znaku życia do momentu, aż znowu ja nie
zadzwonię. Pomiędzy spotkaniami nie ma smsów czy jakiś
czatów, nie używam facebooka (na jej pytanie o niego
powiedziałem, że nie mam).
Miała niedawno urodziny. Powiedziałem, że chciałbym spędzić
w ten dzień z nią trochę czasu i dać prezent. Zgodziła się.
Niedługo jednak przed spotkaniem powiedziała przez telefon,
że może wpaść tylko na godzinę, bo ma coś zaplanowane. Po
chwili znowu napisała, że jednak nie wpadnie wcale.
A ja jak głupi czekałem z ciastem i prezentem.
Najważniejsze jednak, że ona pojechała do swoich przyjaciół
świętować urodziny, bo dostała zaproszenie. Potem mi
pokazała kilka zdjęć z imprezy i lakonicznie opowiedziała
jak było.
Paweł, to było po 4 miesiącach jak ze sobą byliśmy, ona mnie
nigdy nie przedstawiła swoim znajomym. Wiedziała, że ten
wieczór planowałem spędzić z nią, mimo to nie zaproponowała
mi, żebym jej towarzyszył.
Ok, impreza nie była organizowana przez nią, ale nie byłoby
problemu chyba jakby się spytała, czy może wpaść
z chłopakiem, prawda? Ja jej proponowałem spotkanie z moimi
znajomymi, ale przez jej pracę (nieregularny czas pracy,
również w weekendy, na 3 zmiany) udało mi się ją poznać
tylko raz z kilkoma z nich. Ona nigdy nawet o to nie spytała
czy bym chciał. Ja również nie pytałem jej o to. To daje mi
do myślenia...no chyba, że ich się wstydzi, ale nie sądzę :)
Raz umówiła się ze mną na spotkanie na 19, ale powiedziała,
że ma coś na mieście do załatwienia i może być trochę
później, ok. 19:30 i że mi da znać.
Zadzwoniła po 21 i powiedziała, że znajomy ją poprosił o
pomoc przy przeprowadzce i że jej zeszło dłużej. Ja
przygotowałem dla nas fajna randkę w terenie inwestując
czas, energię i pieniądze. Chciała się spotkać na chwilę
o 22:00, więc się zgodziłem, ale powiedziałem przez telefon,
że jestem zły, że mi nic nie powiedziała, czy jakąś krótką
wiadomość.
Wtedy bym nie miał pretensji.
"Nie miałam czasu Ci napisać" do mnie jakoś nie trafia.
Ile to jest... kilka słów - parę sekund? Spotkałem się z nią
i na spokojnie wytłumaczyłem, że mnie to wkurzyło, że nie
szanuje mojego czasu. Nie wiem, jak powinienem zareagować
w takiej sytuacji. Ona się o mało nie obraziła, że ją atakuję
i zabolało ją, że mój czas jest tak cenny i go jej wyliczam
czy coś w ten deseń. Szczerze? Jasne, że jest wystarczająco
cenny, żeby móc oczekiwać, że moja kobieta również go będzie
cenić. Powiedziałem czego oczekuje i po 15 minutach było już
ok do końca randki. Mogłem to chyba jednak lepiej rozegrać,
co?
Niedawno mięliśmy się spotkać. Zadzwoniła do mnie
i powiedziała, że nie może iść, bo nie chce zostawić siostry
z jej chłopakiem w domu, którzy przyjechali do niej na jakiś
czas i że idą do baru. Ja powiedziałem, że ok i nic.
Ona dopiero po pewnym czasie ciszy spytała się czy przyjdę
również, ale miałem uczucie, że to trochę wymuszone tą ciszą
było, tak trochę z "łaską". Co miałem zrobić w takiej
sytuacji? Jak się zachować? Miałem sam zaproponować, że
przyjdę czy czekać aż mnie o to poprosi? Co jeśli tego nie
zrobi?
Pewnie nie dać po sobie tego znać?
I ostatnia sytuacja. W ostatnim tygodniu chciałem umówić
drugie spotkanie telefonicznie na weekend, ale stwierdziła,
że pracuje do późna i ma na głowie gości. Powiedziałem, że
możemy się razem wszyscy spotkać. Dowiedziałem się jednak,
że pojechała po pracy wieczorem gdzieś z nimi do swoich
znajomych. Zorganizowałem sobie wiec inaczej ten weekend.
Ale dało mi to do myślenia.
Ja bym ją zaprosił gdybym był na jej miejscu, wiedząc że
chce się spotkać i ma wolny któryś z wieczorów w
weekend...Wczoraj w niedziele wieczorem dzwoniłem, aby
umówić spotkanie, nie odebrała i nic nie napisała nic do
teraz.
To tyle. Praktycznie wszystkie sytuacje, które miały miejsce
w tym okresie od lutego do teraz.
Co ciekawe 3 razy z jej strony słyszałem, że ona nie wie,
czy chce ją widywać i czy jej pragnę oraz, że jestem
"zimny", gdy starałem się lekko wycofać podczas sytuacji,
kiedy się zachowywała w ten sposób.
Staram się działać, jak mówisz, czyli pierwszy raz
przemilczeć, a potem ewentualnie trochę wycofać i nie
naciskać. Subtelnie. Lubi jak mówię jej komplementy, ale
sama powiedziała mi taki tylko jeden raz.
W pozostałych sytuacjach zachowywała się wzorowo, wiec mam
mętlik w głowie (choć z tych wymienionych punktów wygląda,
jakby to była jakaś hetera)
A może ja źle to interpretuje i równie źle do tego
podchodzę?
Podstawowe pytanie Paweł brzmi, jak mam sprawdzić
ostatecznie na czym stoję, gdzie popełniłem ewentualnie błąd
i jak sprawdzić jej prawdziwy poziom zainteresowania. Sam
mówisz, że brak regularnego zainteresowania to jego brak.
Pomóż i napisz co zrobić. Wiem, że wszystko pewnie znajdę
w twoich materiałach o utrzymywaniu związku, ale teraz na "gorąco"
bardzo by mi pomogło gdybyś mi naświetlił jeszcze raz sprawę.
Widzisz, po ostatnich 2 nieudanych związkach obiecałem sobie,
że nigdy więcej nie będę z kobietą, która ze mną jest z innych
powodów jak szczere i prawdziwe wysokie zainteresowanie moją
osobą!
Tymczasem ja mam wrażenie, że to ja bardziej gonię za nią
niż ona mnie. Chcę to zmienić, jeśli się da i jest sens.
Jeśli będę miał pewność, że ona mnie tak naprawdę nie chce,
to zakończę ten związek. Cały czas pracuję nad swoim
poczuciem wartości i rozwijam się w ważnych dla mnie
strefach życia. Widzę, że mam powodzenie u kobiet i jestem
wartościowym facetem.
Dlatego przez szacunek dla samego siebie chcę podjąć dobrą
decyzję w tak ważnej kwestii, jak znalezienie kobiety na
całe życie! Przy czym nie chcę wpaść w paranoję i potrafię
trzymać swoje ego na wodzy. Chce po prostu stabilnego
związku, gdzie mam uczucie, że ona mnie pragnie i również
się o mnie stara oraz, że mnie szanuje jako swojego faceta.
Czy rozmowa z nią o moich oczekiwaniach w tej kwestii będzie
błędem i okazaniem słabości?
Z góry Ci dziękuje za pomoc i odpowiedź.
Wal prosto z mostu.
Pozdrawiam,
Marek"
>>> MOJA ODPOWIEDŹ:
Hej Marek!
To bezczelna manipulacja, gdy kobieta mówi, że się obrazi,
ponieważ wyliczasz jej czas, a Ty oczekujesz, że ona po
prostu przyjdzie punktualnie lub W OGÓLE PRZYJDZIE.
Uwielbiam to, gdy kobiety "obracają kota ogonem", że to TY
jesteś tym winnym i złym. Ona niczego złego nie zrobiła.
Przecież każdy może olać spotkanie ze swoją "drugą połówką",
z którą jest 4 miesiące i zapomnieć napisać, że nie da rady przyjść.
W czym problem?
Po drugie jej NIE zapoznawanie Ciebie ze swoimi znajomymi
też jest alarmujące.
Dla mnie osobiście to jasny sygnał, że ona nie chce, aby jej
przyjaciele Cię znali, bo jesteś chłopakiem tylko do jej
potrzeb, jej zabawką na wolne wieczory, o której wie tylko
ona.
Oczywiście fakt, że olała Cię kompletnie w swoje urodziny to
już w ogóle masakra. Sam widzisz, jak to się potem ciągnie,
gdy olejesz fakt, że kobieta nie zabiegała o związek, tylko
utknęła z Tobą, ponieważ się przespaliście ze sobą.
Wiele dziewczyn tak robi.
Stwierdziła, że skoro już daleko się z Tobą posunęła,
to może spróbuje związku i z czasem coś do Ciebie
poczuje. Niestety ten moment nigdy nie nadchodzi i potem
kobieta Cię nie szanuje.
Albo stwierdziła, że chce sobie pobyć z jakimś chłopakiem,
więc będzie się z Tobą spotykać, a z czasem jej przeszło.
Dlatego ciągle przestrzegam, aby nie wierzyć w nic do 12 randek,
a potem po 6 miesiącach TROCHĘ zaufać kobiecie.
Jak nowemu pracownikowi. A jeśli ona popełnia jakieś
karygodne zachowania, to od razu ją skreślić.
Mój program doprowadzania do związku ma wręcz za zadanie
ZNIECHĘCIĆ dziewczyny, które mają jakieś inne powody
do bycia z Tobą niż szczere zainteresowanie Tobą!
Ale Ty nie posłuchałeś moich rad i nie stosowałeś
się do zasad odczytywania zainteresowania kobiety,
dlatego jesteś w tej sytuacji.
Czas wszystko na wierzch wydobędzie. Nie da się
udawać w nieskończoność.
Jak się z taką kobietą wpakujesz w dłuższą relację, to potem jest
równia pochyła i ona nigdy się nie zacznie starać, ponieważ
nigdy się jej NAPRAWDĘ nie podobałeś!
Kobieta jest co raz gorsza i gorsza.
Na pierwszą randkę w ogóle nie przyszła.
To już dużo o niej mówi.
Tak, to idiotyczne i nielogiczne zachowanie, ale niestety
faceci mają słabość do atrakcyjnego wyglądu kobiety
i puszczają takiej dziewczynie wszystko płazem.
A to rodzi jedynie BRAK SZACUNKU do Twojej osoby i ona potem
wie, że może Tobą pomiatać. Taką kobietę trzeba olać po
takiej akcji, jak np. nie przyjście na pierwszą randkę.
Niech sobie dalej pomiata innymi facetami, ale nie Tobą.
Mogłeś ją wtedy olać, a tak się zaangażowałeś i teraz
rozstanie będzie Cię bardziej bolało, ponieważ Tobie zależy,
a ona ma to gdzieś.
Chciała po prostu mieć chłopaka. Do Ciebie nie poczuła tego,
co trzeba, więc może z kimś innym się uda i tak w kółko.
Naiwna dziewczyna, która myślała, że z czasem coś poczuje do
faceta, który jej się nie podoba, ale to się niestety nigdy
nie dzieje.
Wtedy byś ją olał i byłoby po problemie. 8 miesięcy
i emocjonalne zranienie zaoszczędzone, a ten czas, pieniądze
i nerwy przeznaczyłbyś na kobietę, której na Tobie ZALEŻY.
Wieczne spóźnialstwo, a potem po 8 miesiącach w związku
znowu odwołane spotkania to KOMPLETNY BRAK SZACUNKU do
Ciebie.
Szacunek i zainteresowanie kobiety albo jest OD POCZĄTKU
albo nigdy go nie będzie.
Ty też nigdy nie będziesz darzył uczuciem ani jakimś wielkim
szacunkiem dziewczyny, która Ci się nie podoba.
A Twoja akceptacja tych zachowań, jak spóźnialstwo
i odwołane spotkania to jasny komunikat, że akceptujesz tego
typu pomiatanie Tobą.
Jak więc postąpić?
Olać natychmiast taką kobietę po jednym odwołanym spotkaniu
lub 3 spóźnieniach. Chyba, że lubisz być nieszanowany,
to wchodź w związek.
Im dalej brnąłeś w tą relację, tym bardziej wychodził na jaw
jej brak szacunku i zainteresowania. W końcu nie da się
udawać w nieskończoność.
Tak, ona z łaski zaprosiła Cię do baru, a Ty dobrze
zrobiłeś, bo się nie narzucałeś i byłeś przez telefon cicho.
Następnie piszesz, że:
Teraz to już w ogóle widać, że ta kobieta chce się
dowartościować faktem, że jakiś facet za nią biega.
Ona chce UWAGI a nie CIEBIE!
Brak regularnego zainteresowania to jego brak.
Dokładnie tak!
Jeśli Ty nie zrobiłeś jakiś karygodnych błędów obniżających
Twoją atrakcyjność, jak nadmierna dostępność 24/7, wyznania
miłości, bycie na zawołanie itp. to znaczy, że wziąłeś sobie
toksyczną kobietę i zignorowałeś jej złe cechy, ponieważ
zbyt bardzo przywiązałeś uwagę do jej wyglądu oraz zbyt
szybko się przespaliście ze sobą.
Seks wiąże ludzi, dlatego przymknąłeś oko na jej zepsuty
charakter, a ona przymknęła oko na to, że jej się do końca
nie podobasz.
Wiem, że to dziwnie brzmi. Jak może kobieta spać z kimś,
kto się jej nie podoba. Widzisz, kobieta ma silne potrzeby
emocjonalne, podobnie jak facet ma silne potrzeby seksualne.
Dlatego faceci mogą spać z kobietami bez kontekstu związku,
aby tylko zaspokoić swoją rządzę, a kobiety mogą spać
z facetem bez kontekstu związku, aby również zaspkoić
swoje potrzeby seskualne, a także te emocjonalne.
Przez cały związek widać, jak ona Ciebie wykorzystuje,
a niewiele daje od siebie.
Jedyne łajzowate zachowanie, któremu uległeś to właśnie
akceptowanie jej spóźnień, odwołanych spotkań, a następnie
ślepo brnąłeś w to dalej i olałeś brak związkowych oznak
zainteresowania.
Generalnie nie starała się o Ciebie, nawet nie dotykała Cię
zbytnio, tylko odwzajemniała Twój dotyk, aby zachować jakieś
pozory normalnego związku.
Ona Ciebie nie komplementuje, a sama tego oczekuje.
Dobre sobie. To Ci dopiero wampir emocjonalny, który żywi się
Twoją uwagę, ale sam od siebie nie jest w stanie Ci niczego
dać, ponieważ tego nie ma.
Ktoś kiedyś porównał związek do spotkania dwóch szklanek z wodą.
Jeśli jedna szklanka jest pusta, to niestety nic dobrego z tego nie będzie.
Jak sprawdzić na czym stoisz?
To Ty jeszcze chcesz coś sprawdzać, skoro ona Cię nie
szanuje i nie jest zainteresowana?
Ok, dla Twojej 100% pewności powiem Ci, jak ostatecznie
ujawnić jej brak zainteresowania i kompletny brak poczucia
własnej wartości, aby w końcu się odczepiła i przestała
mydlić Ci oczy.
Skoro kobieta się tak fatalnie zachowuje i nie przychodzi na
spotkania, a teraz już nawet nie odbiera Twoich telefonów,
to przestań ją zapraszać na spotkania.
Zamilcz na 2 tygodnie i w ogóle się nie odzywaj. Od tej pory
pozwól jej inicjować wszystkie spotkania z Tobą. Niech ona
dzwoni i poda miejsce, godzinę i termin spotkania lub niech
napisze sms'a z wytycznymi.
Jeśli ona się nie odezwie przez 2 tygodnie, to na 100% ma
Cię gdzieś i możesz uznać ten związek za oficjalnie
zakończony i zacząć zbierać nowe numery telefonu.
A jeśli ona się odezwie i się spotkacie, to daj jej dużo
przestrzeni, nie komplementuj, nie dotykaj, skróć spotkanie
do 2 godzin i zobacz, czy zacznie się starać, widząc, że Cię
traci.
Ona albo zrobi awanturę i powie, że "Ty się o mnie nie
starasz" i zerwie związek albo zacznie zachowywać się
co raz lepiej.
A skoro do tej pory bycie wyzwaniem nie działało i ona
narzekała na brak uwagi oraz mówiła, że "jesteś zimny", to
znaczy, że nie jest Tobą zainteresowana, tylko chciała
Twojej uwagi.
Nic poza tym. Ona przez cały związek ma
głęboko gdzieś szacunek do Ciebie, Twojego czasu oraz dbanie
o Twoje zadowolenie w związku.
W ogóle się nie stara. Chce tylko brać. Tak się właśnie
kończy przekonywanie niezainteresowanej kobiety lub ślepe
wiązanie się z dziewczyną, która nie przejawia wszystkich
oznak zainteresowania związkiem.
Generalnie możecie w takim stanie niemocy jeszcze nawet
miesiącami trwać i będziesz chłopakiem na zabicie nudy
albo ona wróci po rozstaniu, bo uzna, że nikogo lepszego nie znajdzie,
dlatego najlepiej jest oddać jej kompletnie inicjatywę, przestać się
odzywać i zapraszać oraz niech ona się martwi o ciągnięcie
tej relacji i zakończenie jej.
Tak, rozmowa z nią o Twoich oczekiwaniach teraz to będzie
błaganie i płaszczenie się.
Ona nie szanuje Ciebie.
I dobrze o tym wie.
Myślisz, że ona nie wie, że olewanie spotkań z Tobą nie jest ok?
Jasne, że wie.
To jest w ogóle masakra, że takie zachowanie jej uszło na sucho.
Gdy odwołała spotkanie w związku albo nie przyszła, to
trzeba było przestać ją zapraszać i niech ona się martwi
o spotkania.
Wycofaj się, pozwól jej inicjować wszystkie spotkania
i sprawdź czy to doprowadzi ją do ostatecznej decyzji
o zakończeniu tej "związkowej fikcji" czy może zacznie się
znowu starać.
Wszystko wskazuje na to, że tu już się nic nie zmieni.
Psychicznie przygotuj się już na poznawanie nowych ludzi.
Nie musisz od razu lecieć do niej, aby z nią zerwać. Niech
ona posprząta ten bałagan, skoro go narobiła.
Ty masz czas, bo jesteś facetem i z czasem jesteś co raz
bardziej wartościowy. Mówię o tym w 13 odcinku PewnoscSiebieW90Dni.pl
Kobieta nie ma tego przywileju.
Przestudiuj moje materiały o związkach, wyciągnij
wnioski i nigdy więcej nie daj się nabrać, bo teraz
ewidentnie sobie poleciałeś i olałeś zasady z planu 12 randek,
akceptując cały ten chłam, który ona od początku Ci
serwowała.
Zapamiętaj:
"Nikt nie będzie Cię szanował, jeśli Ty nie szanujesz samego siebie."
"Ładna buzia i ciało to za mało na szczęśliwy i trwały związek."
![]() Tak, Chcę
Bezpłatne Porady, Aby Zdobyć Dziewczynę
|